Oczytani | Magdalena Sawicka

Gdzieś między igłą a skórą, piórem a kartką, na granicy baśni i świata realnego powstają prace Magdaleny Sawickiej – graficzki i tatuażystki. O tym, jaką książkę wam poleca, i co takiego kryje, że inspiruje bez względu na wiek, czas i miejsce dowiecie się z kolejnej odsłony naszego cyklu OCZYTANI.

Magdalena Sawicka:

W swojej twórczości staram się inspirować literaturą, muzyką i filmem, a nie sztukami wizualnymi w postaci ilustracji, obrazu czy fotografii. Dlaczego? Ponieważ literatura daje mi możliwość szerszej interpretacji i zauważenia czegoś na nowo, stworzenia wizualnego obrazu do myśli, nie zaś do tego, co już wcześniej zauważyłam.

Nie staram się ilustrować. Staram się tworzyć coś pomiędzy, coś, co jest nieuchwytne.

Myślę, że ta książka pokazuje nam emocje i takie wydarzenia, które najczęściej są przez nas niezauważane… w rytmie dnia, codziennych rytuałów, pośpiechu. Często jesteśmy w stanie przejść obojętnie obok czegoś, co znajduje się obok nas lub po prostu tego nie zauważyć, a jest megacennym wydarzeniem. Ilustracje zawarte w tej książce, a jest ich multum, jedynie domykają klamry całości.

Emocje które wywołuje we mnie ta książka, to przede wszystkim nostalgia, tęsknota za dzieciństwem. Obecnie bardzo często po nią sięgam i myślę, że w mojej podświadomości jest nadal żywa.

Książka ta mogłaby mieć kolor szarości, bieli, ale też kolorów bliżej nieokreślonych. Lekko przybrudzonych. Raczej naturalnych.

Jeśli chodzi o odgłos, który mogłabym jej przypisać, to są to odgłosy natury, dźwięk wiatru, deszczu, wody…

Co do faktury – mogłabym ją porównać do chropowatej powierzchni muru, ale też i płatków kwiatu. To właśnie w tej książce, będąc mała, suszyłam kwiaty, dlatego skojarzenie
z płatkami i zapachem kwiatów wydaje się być najbardziej adekwatne.

To książka, do której wracam często w różnych momentach mojego życia. Tak naprawdę zarówno w tych najtrudniejszych, kiedy ciężko jest myśleć pozytywnie lub wierzyć
w społeczeństwo, jak i tych, gdy potrzebuję jakiejś konkretnej inspiracji uczuciowej. Wracam do niej, by mieć już pewien zasób potencjalnych myśli i pewnych reakcji mojej duszy na odczytanie tego, co w niej znajdę.

To książka na każdy życiowy moment i dla każdego typu człowieka. W każdym wieku. Może jedynie dzieci powinny być tutaj trochę starsze czyli w wieku szkolnym, natomiast jeśli chodzi o dorosłego odbiorcę, nie wskażę w tym przypadku żadnej kategorii wiekowej.

Jeżeli chodzi o odpowiedni czas na czytanie tej książki, to jest to każdy czas, ponieważ prawidła, które w niej znajdziemy, są na tyle uniwersalne i na tyle ważne, by każdy mógł je sobie swobodnie przyswoić.   

Magdalena Sawicka opowiadała o książce „Najpiękniejsze baśnie” Oscara Wilda.

Copyright © 2018 Sirène